Mam taką fobię. Musze mieć zawsze w zapasie, co najmniej dwie książki do przodu. Po prostu muszę. Kiedy dopada mnie świadomość, że kończę jedną, a na półce nie leży następna zaczynają mi się trząść ręce, dostaję wysypki i migreny. Najgorzej jest, gdy skończę coś czytać na przykład w tramwaju. Objawy abstynencji dopadają mnie niemal natychmiast.
Jadę sobie jakiś czas temu tramwajem. W ogóle lubię jeździć komunikacją zbiorową, tramwaje, autobusy, pociągi.
Tak sobie chodzę i oglądam, co też ciekawego oferuje mi Moorhold. Trochę może rozglądam się za błędami, no może nie tyle błędami tylko, co by tu można zrobić lepiej jeszcze. Jakoś już tak mam, że trochę może przemądrzały jestem i lubię wpychać swoje trzy grosze, jakąś radą mądrą zarzucić czy opinią opiniotwórczą.
Ostatnie odpowiedzi
1 dzień 13 godziny temu
1 dzień 13 godziny temu
1 dzień 15 godziny temu
1 tydzień 6 godziny temu
1 tydzień 8 godziny temu
1 tydzień 12 godziny temu
1 tydzień 14 godziny temu
1 tydzień 14 godziny temu
1 tydzień 17 godziny temu
1 tydzień 23 godziny temu