To jest to niestety pomieszanie z poplątaniem. W ogóle co Wy do czego porównujecie? Przede wszystkim matematyka nie opiera się na liczeniu jabłek czy kropel (to pewnie wszystko przez to jabłko Newtona), ale operuje na pewnych opisanych definicją elementach i nie można sobie tak lekceważąco pisać, że 1+1=1 i koniec. Pewnie, że to równanie udowodnisz, w zależności od tego po jakim zbiorze się poruszasz i jakie operacje są dozwolone. Dlatego co najwyżej ten dowód jest do obrony, choć to taki dowód z pierwszego roku, którym mami się młodych studencików ;-)
Co do samych kropelek. To już fizyka, a nie matematyka. Znowu pomieszanie, niestety. Fizycznie ilość kropel będzie zależna od ciśnienia, oporu, sił zewnętrznych nań działających, gęstości płynu itd. Słowem, weźmiesz krople, podzielisz patykiem na dwie i masz dwie krople. Ale dwie mniejsze. To też krople, ale innego typu. Krople beta. Nie spełniają norm kropelkowych. Nie możesz wykonywać na nich operacji adekwatnych, bo zmieniłeś podstawę działania.
Zapowiadało się ciekawie, a wyszły kompletne brednie. I nie za bardzo wiem co chciałem udowodnić. A Berkeley jest fajny, bardzo poetycki i budzący wyobraźnie, ale i mocno anachroniczny. Tu się zgodzę z Neuro.
Doczytałem jeszcze ten post o czymś, co się nazywa zaokrąglaniem i zakresem pomiaru. Hex - stawiasz dość proste mimo wszystko pytanie. Oczywiście, że świat jest do opisania w sposób dokładny w skali makroświata. Nie jest tak, że się nie da. Aż do poziomów kwantów się da, ale jest to kosztowne. I nie ma sensu tego robić. Można zmierzyć laserem prędkość bolidu pewnie co do jednego atomu. I co Ci da ten wynik? Co zmienia ta 30 część po przecinku? Ano nic. Umysł tego i tak nie obejmie. Pewnie nawet przeciętny człowiek nie byłby w stanie zinterpretować takich wyników. Dlatego się tego nie robi. Za drogo. I nie ma sensu.
A wchodzenie w mikroświat i kwanty to zupełnie odrębna rzecz.
Co do tych kropel
To jest to niestety pomieszanie z poplątaniem. W ogóle co Wy do czego porównujecie? Przede wszystkim matematyka nie opiera się na liczeniu jabłek czy kropel (to pewnie wszystko przez to jabłko Newtona), ale operuje na pewnych opisanych definicją elementach i nie można sobie tak lekceważąco pisać, że 1+1=1 i koniec. Pewnie, że to równanie udowodnisz, w zależności od tego po jakim zbiorze się poruszasz i jakie operacje są dozwolone. Dlatego co najwyżej ten dowód jest do obrony, choć to taki dowód z pierwszego roku, którym mami się młodych studencików ;-)
Co do samych kropelek. To już fizyka, a nie matematyka. Znowu pomieszanie, niestety. Fizycznie ilość kropel będzie zależna od ciśnienia, oporu, sił zewnętrznych nań działających, gęstości płynu itd. Słowem, weźmiesz krople, podzielisz patykiem na dwie i masz dwie krople. Ale dwie mniejsze. To też krople, ale innego typu. Krople beta. Nie spełniają norm kropelkowych. Nie możesz wykonywać na nich operacji adekwatnych, bo zmieniłeś podstawę działania.
Zapowiadało się ciekawie, a wyszły kompletne brednie. I nie za bardzo wiem co chciałem udowodnić. A Berkeley jest fajny, bardzo poetycki i budzący wyobraźnie, ale i mocno anachroniczny. Tu się zgodzę z Neuro.
Doczytałem jeszcze ten post o czymś, co się nazywa zaokrąglaniem i zakresem pomiaru. Hex - stawiasz dość proste mimo wszystko pytanie. Oczywiście, że świat jest do opisania w sposób dokładny w skali makroświata. Nie jest tak, że się nie da. Aż do poziomów kwantów się da, ale jest to kosztowne. I nie ma sensu tego robić. Można zmierzyć laserem prędkość bolidu pewnie co do jednego atomu. I co Ci da ten wynik? Co zmienia ta 30 część po przecinku? Ano nic. Umysł tego i tak nie obejmie. Pewnie nawet przeciętny człowiek nie byłby w stanie zinterpretować takich wyników. Dlatego się tego nie robi. Za drogo. I nie ma sensu.
A wchodzenie w mikroświat i kwanty to zupełnie odrębna rzecz.