a nie, niechce nikogo wkurzac, ludzie mają taką dziwną przypadłośc, że najczęściej wkurzają się sami i nic ich konkretnego do tego mobilizować nie musi. "Flame wary" same dla siebie to kicha i się zgadzam, ale pewnego rodzaju potyczki, np z Tomakonem, często były niezwykle pomysłogenne i rozwijające (bo jak ktoś chciał dotrzymać tempa to zaczynał szukać i czytać i sie douczać). Draki tu ie będzie, dawno już żadnej nie było, dyskusje z Hexem ludnośc prowadzi raczej spokojnie i kulturalnie (dlatego dziwi mnie twojów Wesyrze, komentarz o jakiś groźbach, może zapomniałem emotke postawić, nie wiem).
A ten tekst to było własnie takie polanie żółci, blog to takie miejsce jak się wydaje, gdzie takie rzeczy wypisywać sobie można.
Panie Ryuu i Triada wybaczą, nie zauważyłem.
Moorhold własnie moim zdaniem oferuje zaskakująco dużo, trza tylko to wykorzystać. Lubię moorhoolda, że hej, przypomina w prawdzie czasami budowanie zamków w piaskownicy, materiału w brud, a próbuje się człowiekowi wciskać, że potrzeba sprowadzać inny piach znad morza, albo że nie można dobudowac nowej wieży do puki nie pomaluje się starej... no może coś mi się rozlała ta piaszczana metafora, ale generalnie dobrze jest być Moorholdczykiem :)
a nie, niechce nikogo
a nie, niechce nikogo wkurzac, ludzie mają taką dziwną przypadłośc, że najczęściej wkurzają się sami i nic ich konkretnego do tego mobilizować nie musi. "Flame wary" same dla siebie to kicha i się zgadzam, ale pewnego rodzaju potyczki, np z Tomakonem, często były niezwykle pomysłogenne i rozwijające (bo jak ktoś chciał dotrzymać tempa to zaczynał szukać i czytać i sie douczać). Draki tu ie będzie, dawno już żadnej nie było, dyskusje z Hexem ludnośc prowadzi raczej spokojnie i kulturalnie (dlatego dziwi mnie twojów Wesyrze, komentarz o jakiś groźbach, może zapomniałem emotke postawić, nie wiem).
A ten tekst to było własnie takie polanie żółci, blog to takie miejsce jak się wydaje, gdzie takie rzeczy wypisywać sobie można.
Panie Ryuu i Triada wybaczą, nie zauważyłem.
Moorhold własnie moim zdaniem oferuje zaskakująco dużo, trza tylko to wykorzystać. Lubię moorhoolda, że hej, przypomina w prawdzie czasami budowanie zamków w piaskownicy, materiału w brud, a próbuje się człowiekowi wciskać, że potrzeba sprowadzać inny piach znad morza, albo że nie można dobudowac nowej wieży do puki nie pomaluje się starej... no może coś mi się rozlała ta piaszczana metafora, ale generalnie dobrze jest być Moorholdczykiem :)