Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co traktujemy jako rzecz naturalną, choć jeszcze dla naszych dziadków było w sferze fantazji?
Poszliście kiedykolwiek krok dalej, uświadamiając sobie, że i my jesteśmy przyszłymi dziadkami wyśmiewanymi przez obeznanych z nowinkami wnuków? ("Dziadku, jak to pisałeś palcami? Na klawiaturze?", "To w kopalni nie było zasięgu?" czy "To naprawdę rządziły kaczki?")
Kontynuowaliście, starając się wyobrazić sobie, które z pomysłów pisarzy science-fiction niebawem staną się faktem? Które słowa naszpikowanym procesorami ciałem?
Dzieje się. I uruchamia się obawa przed przełomem, możliwe, że całkiem uzasadniona... Z drugiej strony: "Nie płyń, Kolumbie!", mówili i musieli mieć cholerną zagwozdkę.
Groza.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co traktujemy jako rzecz naturalną, choć jeszcze dla naszych dziadków było w sferze fantazji?
Poszliście kiedykolwiek krok dalej, uświadamiając sobie, że i my jesteśmy przyszłymi dziadkami wyśmiewanymi przez obeznanych z nowinkami wnuków? ("Dziadku, jak to pisałeś palcami? Na klawiaturze?", "To w kopalni nie było zasięgu?" czy "To naprawdę rządziły kaczki?")
Kontynuowaliście, starając się wyobrazić sobie, które z pomysłów pisarzy science-fiction niebawem staną się faktem? Które słowa naszpikowanym procesorami ciałem?
Dzieje się. I uruchamia się obawa przed przełomem, możliwe, że całkiem uzasadniona... Z drugiej strony: "Nie płyń, Kolumbie!", mówili i musieli mieć cholerną zagwozdkę.