Był taki czas, kiedy człek uważajacy sie za fana fantastyki, nie pomysłałby, że w kanon ów może wspisać jakiekolwiek fantasy... wyobrażacie sobie? Poszedłby Lem, Asimov, Strugaccy, od biedy może wielkiej, pojawiłyby się Tolkien, ale to naprawde od biedy...
Fantasy
Był taki czas, kiedy człek uważajacy sie za fana fantastyki, nie pomysłałby, że w kanon ów może wspisać jakiekolwiek fantasy... wyobrażacie sobie? Poszedłby Lem, Asimov, Strugaccy, od biedy może wielkiej, pojawiłyby się Tolkien, ale to naprawde od biedy...