Ostatnio przebywając w pewnym filozoficznym miejscu, po pewnym filozoficznym wykładzie, człowiek - czyli ja - siedział i zastanawiał się nad światem. I tak oto, z niebagatelną trudnością, skupiwszy się nad całą sprawą doszedł on do pewnych wniosków o świecie.
Pierwszym małym wnioskiem byłoby istenienie świata: nasz mózg nie ma przecie żadnej bezpośredniej styczności z otaczającym nas światem. Dlaczego? Ponieważ wszelkie dane dotyczące naszego świata dochodzą od naszych zmysłów, nie zaś od naszego mózgu. I tutaj nasuwają się dalsze - i groźne - wnioski.
Co z tego wynika? Wynika z tego, że nasz świat może być nie do końca taki jakim go... powiedzmy spostrzegamy - choć nie jest to najciekawsze słowo, oddające co miałbym na myśli. Tak więc może oszukiwać nas nasz smak, nasz węch, nasze oczy itd.
Wyobraźcie sobie przy tym, że jesteście właśnie oszukiwani - że np. kurczak tak naprawdę smakuje marmoladą, że czekolada smakuje jak kawa a koło tak naprawdę jest kwadratowe, tylko nas oko łudzi. Byłaby to całkiem ciekawa - moim zdaniem wizja - w której to co nieprawdziwe ( np. kiedy dziecko mówi że piłka jest kwadratowa ) może się okazać bardziej prawdziwe niż to co my spostrzegamy. ( co nie znaczy jednak, że będzie bardziej realne )
I jeszcze jedna rzecz mi się wtedy nasunęła - tzn. wtedy mi się więcej rzeczy nasunęło, ale teraz wspomnę tylko o jednej - mianowicie: o logice. Jeśli w istocie jest tak, że w naszym świecie rządzi się logika Arystotelesa - ta dwu wartościowa - to jak to jest z naszym światem. Czy on naprawdę jest dwu wartościowy? Zdawałoby się, że tak, ale rzeczywistość - jeśli dobrze się jej przyjrzeć - mówi nam zupełnie coś innego: świat jest przynajmniej mniej trójwartościowy. Bo co np. z taką sprawą: czy człowiek żyje? Wg. Arystotelesa o mnie w tej o to chwili jak to piszę, musiałbym powiedzieć, że tak ( no bo przecież piszę, więc żyje ), ale jeśli się zastowić, że życie przecież, jest ciągłym umieraniem, to przecież, ja właśnie umieram. Więc nie żyje? To gdzie postawić 0 a gdzie 1?
Przepraszam, za dziwne dywagacje, ale postanowiłem, się tym podzielić. Jeśli się spodoba a nie będziecie tego uważać, za jakieś dureństwa, to napiszę więcej. pozdrawiam
Odpowiedzi
szczerze powiedziawszy...
szczerze powiedziawszy... chyba zaczynam się bać. faktycznie nigdy nie zastanawiałam się nad tym 'co jeśli to wszystko jest 'nieprawdą'?' czytając Twoje wywody doszłam do wniosku, że tak właściwie większość ludzi nie chce rozpoczynać dywagacji na ten temat, bo najnormalniej w świecie się ich boi - tak samo z resztą jak i ja, co właśnie odkryłam. niespecjalnie odpowiada mi perspektywa, że mój świat mógłby ponownie(!) wywrócić się do góry nogami.
kontynuuj wywody, czekam z niecierpliwością. wszak ludzi fascynuje właśnie to czego się boją ;>
Ciesze się - następny
Ciesze się - następny odcinek o interpretacj już za tydzień :)
To co piszesz jest ciekawe,
To co piszesz jest ciekawe, bo pobudza myślenie, zastanawianie się nad istotą rzeczy. Są to głównie dywagacje filozoficzne. Jeżeli popuścić wodze fantazji to faktycznie - można się nad tym zastanawiać. To wszystko rzeczy umowne jak to że 2 plus 2 jest cztery. Ciekawy pomysł na pisanie - chętnie poczytam więcej.
śwait jest bynajmniej trójwartościowy - chyba powinno być "przynajmniej"?
--------------------------------
They killed Kenny. You bastards!
Chodziło mi o to że jest
Chodziło mi o to że jest trójwartościowy - nie zastanawiałem się nad tym czy może być cztero, ale rzeczywiście, tak jak napisałeś brzmi bardziej logicznie.
Mam nadzieje, że jeśli uważasz 2+2 za umowne mam nadzieje że druga część mojego blogu też się spodoba ;)
I nie trzeba popuszczać wodzy fantazji - moim zdaniem tak wygląda otaczająca nas rzeczywistość
tresura chaosu
Widze, że byłeś na jakimś interesującym wykładzie Hex :) pomysł czy tez idea o oszukującym nas świecie, samooszukiwaniu, niemozności dostrzeżenia prawdy, czy braku tej jedynej nie jest nowy. Mówili o tym np. Wachowscy w Matrixie, oni wzorowali się na Ghost in the shell, a Shirowa na jeszcze wcześniejszych. Nawet przykład z kurczakiem to cytat z Matrixa. Platon mówił o swiecie odbitym, a zabawny świat "płaszczaków" dawno już nie zaskakuje.
Mucha ma kont widzenia 360 stopni, nietoperze posługują się sonarem, a szczury węchem. Wszyscy jednak jednak zatrzymają się przed ścianą by ją ominąć czy to znaczy, że nie istnieje?
Oszukac można człowieka, można wmówić mu pewne uwarunkowania po przez wychowanie, psa wytresować by postzregał tego czy tamtego za wroga lub pana. Tak można kreowac i zmnieniać rzeczywistość. Nie można za to oszukać bakterii, komórki czy kamienia. One zachowują się tak a nie inaczej bo tak działa mechanizm zwany światem.
Jednak załózmy że jestesmy oszukiwani. Przez kogo? Ktoś musiał powiedzieć to jest kurczak, on smakuje tak. Bóg? Architekt czy inny demiurg? Ktoś musiał nas wytresować. Więc rodzi się kolejne pytanie. Czy ten ktoś zna prawdy ostateczne, może się myli, a moze jego też ktoś wytresował?
Fajnie, że tak sobie filozofujesz i nam to przedstawiasz. Można ruszyć troche komórki mózgowe. Moja rada, a raczej sugestia. Skup się na jednym temacie, poobracaj go pare razy, zastanów się nad innym punktem widzenia. Tekst który napisałeś jest bardzo chaotyczny, niezwykle pobieżny i razi banałami. Nie krytukuje twoich przemyśleń, ani samego pomysłu pisania czegoś takiego. Proponuje jednak skupić się na jednym konkternym temacie bo próba upchania wszystkiego naraz zwykle rozmywa sens.
To tak jak prawo Murphiego:
To tak jak prawo Murphiego: powiedz komuś, że we wszechświecie są miliony gwiazd - uwierzy Ci na słowo, powiedz mu, że ławka jest świeżo malowana to musi dotknąć, żeby uwierzyć
Dzięki za radę Trip, ale
Dzięki za radę Trip, ale obecnie tą filozofią mam nieźle łeb nawalony. Dlatego też, zacznę pisać bardziej "tematami" jak mi się w głowie ułoży.
A co do ducha, który nas zwodzi o tym dokładnie pisał Kant podajrze. Ale ja nie wierze, że coś nas zwodzi. To by było za fajne. Moim zdaniem nic nas nie zwodzi -po prostu jesteśmy nie doskonali
Dodaj nową odpowiedź