o interpretacji | Moorhold.net - reszta to fikcja

o interpretacji

Ostatnie rozważania dotyczyły naszego spostrzegania świata ( kłaniał się Berkeley ) - dziś zapędzimy się jeszcze trochę dalej i postaramy się odpowiedzieć na parę małych pytań, zahaczając przy tym o hermeneutykę. Oczywiście liczę na wasze komentarze.

Po pierwsze, jak już ostatnio pisałem, nasz mózg nie ma okazji skontaktowania się ze światem rzeczywistym. Co z tego wynika - cokolwiek doświadczasz jest to tylko interpretacją pewnych bodźców. Interpretacją, która odbywa się w twoim mózgu. Tak więc, okazuje się, że w naszym świecie nie ma żadnych prawd.

Brzmi dziwnie? Wiem. Jednak jak się nad tym głębiej zastanowić okaże się, że to prawda. Ponieważ, my myślimy językiem a język jest - niezaprzeczalnie - pewną formą interpretacji rzeczywistości. Rzeczy to dobrze wytłumaczyć, należało by przedstawić w formie przed językowej. Jest to możliwe, ale nie jest to przekazywalne. Głównym problemem jest bowiem, fakt iż komunikujemy się tylko i wyłączenie za pomocą języka.

Jednak jak udowodnić, to że nie ma prawdy. Nie jest to za trudne. Jeśli jedynym faktem miałaby być matematyka, to obalić to można łatwo tezą, że matematyka jest tylko rzeczą umowną, która nie do końca odpowiada rzeczywistości naszego świata ( np. 1+1=1 - dlaczego? Dodaj jedną krople do jednej kropli? Ile masz kropel? ). Tak więc matematyka przestaje być faktem, geometria staje się interpretacją ( patrząc na trójkąt nie widzisz trójkąta lecz trzy linie - zaznaczam, że linie też nie widzisz, to już interpretacja tego co widzisz ).
Inne nauki, tak jak historia, biologia, chemia, fizyka - również są interpretacjami świata. Nie mówią o mojej rzeczywistości ani o twojej, mówią o tym jak ktoś tę rzeczywistość pojmuje. Twój dzień powszedni też jest interpretacją. Widzisz wypadek? Skąd wiesz, że to wypadek? Może to jest np. plan filmu, który właśnie kręcą? Dlatego mówię, też że nie ma faktów.

Ciekaw jestem czy się ze mną zgadzacie.
Jeśli uważacie, że teoria o interpretacji świata jest zła - to chce byście wiedzieli że to tylko moja interpretacja.

W przyszłości jeśli kogoś to interesuje napiszę coś jeszcze o rzeczywistości i/lub o interpretacji nauk.

pozdrawiam

Odpowiedzi

portret użytkownika Trip

nie bo nie

już wydawało mi się, że tutaj jest lepiej niż ostatnio ale znowu zaszalałeś Hex. Początek super. Myślimy w języku polskim, śmieszą wiec nas polskie dowcipy, a pewne np. angielskie sformuowania nigdy nie będą dla nas zrozumiałe. Ciekawsza sprawa ma się z pewnym małym dzikim plemieniem, w ich języku nie ma czasów innych niż teraz. Przyszłość to coś co zostanie zrobione po tym jak wykonasz to teraz, jełsi tego teraz nie zaczniesz nie stanie się. Coś zaczęte wczoraj, a nie skonczone nie istnieje, a postawiona 50 lat temu studnia jest teraz bo ją widzę i czerpię z niej wodę. Język w jakim myslimy wpływa w znacznym stopniu na nasze postrzeganie świata to prawda. Jednak nie zmienia go. Piszesz, że skoro mózg interpretuje rzeczywistość, jest ona błedna, nie ma prawda oglnych. To nie dowód. Najpierw musił byś dowieśc, że nasz mózg, świdomość i tak dalej kłamią. Czy ogień ma kolor pomarańczowy, czarny czy fioletowy, to bez znaczenia. Ogień jest, niewierzysz? Pobaw sie zapalniczką. Rzeczywistośc każe ci ssać palec. Ogień jest. Kolor to interpretacja naszych zmysłów, które to prawda, mogą nas oszukiwać. Wiec może z drugiej strony. Jest sobie cała masa obiektów które są, ale ich nie widzimy (pomijam powietrze to zbadaliśmy). Znowu zmysły nas oszukują, albo po prostu nie mamy takich zmysłów które pozwalałyby nam dojżeć te cosie. To nie naczy że ich niema. To nie znaczy, że są. Dlatego musimy polegać na naszych zmysłach i na matematyce którą próbujesz obalić dalej.
Kropla + kropla? To dwa razy wieksza kropla. Coś się nie zgadza? Jabłko + jabłko? 2 jabłka. Matematyka jest niestety logiczna, albo przyjmniej bezwzględnie obiektywna.
Niezgadzam się z twoją teorią... własciwie założeniem. Piszesz, że niczego niema, bo nie. Bo to co jest to widzimy my, a my się mylimy. Wiec co jest? Nie odpowiedaj. W koncu się mylisz. ;)
Nipodoba mi się mówienie, że wszystko to kłamstwo i wszyscy jestesmy ślepi. Nawet jesli tak jest to nich ci którzy tak twierdzą pokażą nam ta prawdę, albo naczu ją dostrzegać.
Wszysko jest interpretacją, ale to jedyne co mamy.

portret użytkownika Hex

pozwolisz więc że,

pozwolisz więc że, rozdział matematyczny wezmę pod ogień wieczorkiem, jak będę miał okazję coś napisać, wtedy - może - uda mi się udowodnić, że matematyka, to świat bystrych ludzi, którzy chcą sobie podporządkować coś silniejszego od siebie.

Ale sam przyznasz, że nawet jeśli masz jedną kroplę dwa razy większą, to zawsze masz jedną. W pytaniu 1+1 nie pytam o wielkość, ale o ilość. I tu okazuje, się, że matematyka jest w błędzie.

portret użytkownika Trip

nic w przyrodzie nie ginie

Zgodze się, że matamtyka to próba usystematyzowania i pojęcia rzeczy często dalece wykraczajacych poza umysł normalnego człowieka. Dlatego matematycy tłumnie zapełniają ośrodki psychiatryczne próbując opisac na przykład nieskończoność. Nie raz zdarzało się też, że twierdzenie czy prawo matematyczne uznawane od lat nagle okazywało się błedne i obalane, ale na rzecz innego. Zawsze śmieszy mnie przykład pewnego matamatyka który całe swoje zycie poświęcił teorii zbiorów. Pewnie umarł by w swpokoju i spełnieniu gdyby nie jakiś niemający pojęcia o matematyce pisarczyk nie zadał prostego pytania. "W mieście X połowa mieszkańców strzyże się u fryzjera, a połowa strzyże się sama. U kogo strzyże się Fryzjer?" ;)
Co do tych kropel to będe się czepiał. Po pierwsze matematyka bazuje na wzorach, a nie liczbach. Liczby to jedynie przedstawienie, dowód lub po prostu efekt uboczny. n+n=2n. Zawsze. Tak wiec obojętnie jakie liczby, warości czy idee pod to podstawimy zawsze będziemy mieć 2n. I nie ma tu znaczenia czy połączenie 1 kropli z drugą wizualnie przedstawiać bedzie się jako nadal jedna kropla. To samo możesz powiedzieć, że litr wódki plus kolejny litr dalej jeden litr. Założe sie, że w monopolowym nie dał by się tak zrobić ;)
Z resztą prawo zachowania masy i energii to prawo matematyczne wykorzystywane w "praktyce" przez na przykład fizykę czy chemię. I tutaj choć zdarzają się na przykład reakcje o efekcie synergistycznym, a nie prosto addytywnym, to cały przebieg zamyka się w prwie zachowania.... Mimo iż wydaje nam się iż zrobiliśmy czegoś dużo wiecej niż bazowo mieliśmy. Perpetum mobile jeszcze nikt nei wymyślił.
Jak to mówią, nic w przyrodzie nie ginie, tylko zmienia właściciela.

portret użytkownika Neurocide

Człowiek interpretuje - to

Człowiek interpretuje - to jasne. Niestety Hex zboczyłes w jakąs magię kropel zamiast trzymać sie hermeneutyki. Kropla A + Kropla B= Kropla (AB).

Obraz świata jest językowy - widzimy go tak jak o nim mówimy. Nazwa zawsze pośredniczy między faktem, a rozumieniem. Istnieje jeszcze pojęcie wspolnoty interpretacyjnej, generalnie więc aktualnie dominujaca wspolnota interpretacyjna w kwestii kropel rzecze: 1+1=2 i będzie to trwało tak dług jak długo ta interpetacja zasad dowdawania bedzie uznawana za poprawną.

*Berkley i jego idealizm subiektywny to totalna nędza nad nędzami - szkoda strzępić słów. Choć de facto ma zastosowanie w silnikach graficznych gier komputerowych - istniej tylko to co widzisz, postaci nawet pleców nie mają, kiedy stoja do ciebie przodem.

portret użytkownika Trip

te krople są naprawdę

te krople są naprawdę fascynujące :D
żeby było dokładniej Kropla A + Kropla B = Kropla (A+B) ewnetualnie A + B = C
A + B nie równa się AB - to już inna bajka ;)

Inna kwestia: "Widzimy go tak jak o nim mówimy"? czy też mówimy o nim tak jak go widzimy? :]

portret użytkownika Neurocide

W myśl teori Sapira-Whorfa:

W myśl teori Sapira-Whorfa: Widzimy go tak jak o nim mówimy, lecz już teoria Whorfa-Sapira stwierdza cos odwrtonego. ;) Zaś teoria Afrohw-sripas nicuje zjawisko i odpowiada na pytanie, jak ma wygladac literatura w rzeczywstości post-holocastu. Derrida zaciera ręcami i klaszcze uszyma.

"A + B nie równa się AB - to już inna bajka"

A w rzeczonym przykładzie uznałem, że wartość A i B sa stałymi i wynoszą 1, bo z takimi wartościami Hex zaprosił nas do dyskusji i tychże się trzymam. Natura nie znosi prózni a matematyka elipsy.

portret użytkownika Hex

To się nazywa dopiero

To się nazywa dopiero burza. Argumentacje macie świetne. Na swoją obronę powiem tylko tyle:
jako humanista - na matnie znam się tylko trochę, tyle ile mi było potrzebne do zdania matury - uznaje, że matematyka to coś co aspiruje do opisania naszego świata ( tak mi tłumaczono jak byłem mały. "widzisz te jabłka? dzięki matematyce możesz je dodać ). Jednak, dowód kropelkowy moim zdaniem udowadnia że rzeczywistość nie zawsze idzie zgodnie z matematyką. Zgadza się, że A+B=AB, i że A+B=C, bo ostateczna kropla różni się od początkowych - wielkością ( dlatego C ), ale mają wspólną jakość ( dlatego AB ), jednak zawsze ( i z tym chyba nie możecie się sprzeczać ) zostaje nam jedna kropla więc 1+1=1... Będę się trzymał swojego.

Co do litrów. Jeden litr i jeden litr daje nam dwa litry. Ale wóda i wóda daje nam wóde. Prawda?

A jeśli o to czy widzimy jak myślimy czy myślimy jak widzimy to ja mam swoje dwie teorie na to. Pierwsza mówi, że widzimy mózgiem. Oczy to tylko przecież narzędzia. Mózg posługuje się słowami. Więc moim zdnaniem widzimy słowami. Patrzysz na ekran i widzisz coś kwadratowego,z obramowaniem w jakimś kolorze nie podobne do czegoś innego. Nie widzisz ekranu. Ekran istienie bo - jak raczył mówić Platon i ta cała reszta - masz w głowie idę ekranu. A ta idea nie jest niczym innym jak definicją słowa "ekran".
Po za tym psychologowie, podobno udowodnili, że człowiek nie widzi tego co nie zostało nazwane.

pozdrawiam

portret użytkownika Trip

Hex, jesteś

Hex, jesteś niereformowalny, wóda, i wóda to dwie wódy, litr i litr to dwa litry, a kropla i kropla to dwie krople, wszystko to są nazwy objętości, musisz to rozumieć albo przynajmniej zrozumieć bo zawsze będą cię z kolejką omijac "hej chłopaki, Hex już nie pije, jemu to jedno i to samo", albo co gorsza "nie stary nie wypiełem trzynastu kielonów poza kolejką, ciągle sączę jedną i tą samą wóde, sam tak mówiłeś", a już broń bogowie nie rozgłaszaj tej swojej teorii po świeci bo za niedługo poprzoszę w knajpie dwa piwka a dostanę jedno, a wtedy przyjdę do Ciebie, a Twója smierć będzie szybka, spłoniesz jak frytka.

portret użytkownika Wesyr

Drobna uwaga z mojej strony:

Drobna uwaga z mojej strony: Trip bez gróźb, tym bardziej spożywczych ;). Poza tym stwierdzam, że dawno nie widziałem tak ciekawej dyskusji. Tego trzeba było.




--------------------------------
They killed Kenny. You bastards!

portret użytkownika Hex

Wiesz Trip - mogę

Wiesz Trip - mogę spłonąć jak frytka mówiąc że kropelka i kropelka to wciąż jedna kropelka ( bo tak jest ;P ). Jeśli dla Ciebie rzeczywistość wygląda że kropla i kropla to dwie krople to żyjesz w dziwnym świecie ( bardzo strikte matematycznym ).
Jeśli dostaniesz jedno piwo - powinieneś dostać większe. Wiesz. Możemy iść na jedno piwo. Ty 0,3 ja 0,6. Ty kupujesz moje a ja twoje. OK?
Ale ok.
To podajmy dwa inne matematyczne przykłady dobra? Tylko najpierw weź pod uwagę, że nie mówimy o świecie matematycznym, ale jak matematyka ma się do rzeczywistości.
I. narysuj mi jakąkolwiek figurę - która będzie figurą geometryczną. Twoim zdaniem masz trójkąt prawda? Ale nigdy nie narysujesz doskonałego trójkąta. Dlaczego? np. linia może być za długa, kąty nie takie, lub cokolwiek może nie pasować. Wiesz o co mi chodzi prawda?
II. zdanie z fizyki. Auto sobie jedzie i ma melona na pokładzie. Jedzie z prędkością 80km. na godzinę. Podaj mi wszystkie dane jakie potrzebujesz by obliczyć z jaką prędkością wobec ulicy podróżuje melon.
Żebyś wiedział o co chodzi - chodzi mi o, że taki Galileusz liczył sobie w ile czasu zjedzie kula po równi pochyłej. Obliczył, ale mu nie wyszło. Wiesz dlaczego? Bo zapomniał, że istnieje opór powietrza.
O co mi chodzi. Nasz świat jest bardziej skomplikowany niż jakikolwiek wzór fizyczny. Dlaczego? Bo nigdy nie weźmiesz pod uwagę wszystkich zmiennych.
O co mi chodzi ujmując to inaczej: chodzi mi o to że, jeśli chcesz dokładnie obliczyć z jaką prędkością wjeżdża Michael Schumacher w zakręt, to tego nigdy nie zrobisz. Dlaczego? Wyjdzie Ci 80 km. na godzinę? Fajnie. Ale może gdybyś liczył parę miejsc po przecinku to by było 80,004. A może jakby dalej iść to 80,0040000000000000001 a może jak jeszcze dalej to będzie inny wynik? A może właśnie w tym jest problem z liczbą PI, że nasza rzeczywistość jest nieskończona??

Może trochę za daleko zabrnąłem.

portret użytkownika Trip

chyba za daleko, bo

chyba za daleko, bo starając się udowodnić bład mojego rozumowanie wyklrowałeś idealny konktrargument na te swoje krople, to piwo 0,6 i 0,3 wg twojego rozumowanie kroplowego to ty bez wachania postwił byś mi to więsze i cieszył się że masz takie same.
Ja zyje w świecie chyba tym samym co ty, nie wiem nigdy się nie spotkaliśmy, może piszesz to z innego wymiaru, ale dla potrzeb dyskusji zakładam, ze tak nie jest. Nie twierdzę że kropla plus kropla to jedna kropla i że nie ma tu znaczenia, ze ona jest dwa razy większa, bo do cholery jakie to ma znaczenie? Doszliśmy przynajmniej do konsensusu, że litr i litr to dwa litry, będę spokojniejszy przy następnej wizycie w pubie. A to, że nie uznajesz kropli za inny rodzaj miary objętości (jaką jest litr) to już pal to licho niech ci będzie.
Trójkąty, liczyba pi i tak dalej. Przykłady jak dla mnie bez sensu. Dziś można obliczyć takie rzeczy do jakiejś tam miliardowej częsci jedności, nigdy nie uda się obliczyć tego dokładniej (bez wzoru na nieskończonośc) bo wchodzi tu element nieskończoności, (między 0 a 1 można zawrzeć nieskończoną liczbę punktów, bo jak wiadomo punkt nie ma wymiarów, jest nieskończenie mały), można dywagować czy większa nieskończonośc jest między 0 a 1 czy między 0, a 2 - generalnie jest tak samo nieskończona co między 0 a 4 miliony. Heh, wole o tym nie myślec bo skończę jak ci matematycy.
Do czego zmierzam. Matematyka nie jest dokładna, to fakt, ale jest niedokładna już w tym marginiesie który nie ma znaczenia istotnego dla funkcjonowania świata, a tym bardziej dla problemu obliczenia prędkości bolidu czy melona. A co za tym idzie, bład ten nie ma znaczenia dla nas szarych ludzi w postrzeganiu świata. Czyli dowodzenia niedokładności matematyki nie ma najmnejszego związku z rzeczywistością i jej problemami o których mówisz.

portret użytkownika Bulkers

Co do tych kropel

To jest to niestety pomieszanie z poplątaniem. W ogóle co Wy do czego porównujecie? Przede wszystkim matematyka nie opiera się na liczeniu jabłek czy kropel (to pewnie wszystko przez to jabłko Newtona), ale operuje na pewnych opisanych definicją elementach i nie można sobie tak lekceważąco pisać, że 1+1=1 i koniec. Pewnie, że to równanie udowodnisz, w zależności od tego po jakim zbiorze się poruszasz i jakie operacje są dozwolone. Dlatego co najwyżej ten dowód jest do obrony, choć to taki dowód z pierwszego roku, którym mami się młodych studencików ;-)

Co do samych kropelek. To już fizyka, a nie matematyka. Znowu pomieszanie, niestety. Fizycznie ilość kropel będzie zależna od ciśnienia, oporu, sił zewnętrznych nań działających, gęstości płynu itd. Słowem, weźmiesz krople, podzielisz patykiem na dwie i masz dwie krople. Ale dwie mniejsze. To też krople, ale innego typu. Krople beta. Nie spełniają norm kropelkowych. Nie możesz wykonywać na nich operacji adekwatnych, bo zmieniłeś podstawę działania.

Zapowiadało się ciekawie, a wyszły kompletne brednie. I nie za bardzo wiem co chciałem udowodnić. A Berkeley jest fajny, bardzo poetycki i budzący wyobraźnie, ale i mocno anachroniczny. Tu się zgodzę z Neuro.

Doczytałem jeszcze ten post o czymś, co się nazywa zaokrąglaniem i zakresem pomiaru. Hex - stawiasz dość proste mimo wszystko pytanie. Oczywiście, że świat jest do opisania w sposób dokładny w skali makroświata. Nie jest tak, że się nie da. Aż do poziomów kwantów się da, ale jest to kosztowne. I nie ma sensu tego robić. Można zmierzyć laserem prędkość bolidu pewnie co do jednego atomu. I co Ci da ten wynik? Co zmienia ta 30 część po przecinku? Ano nic. Umysł tego i tak nie obejmie. Pewnie nawet przeciętny człowiek nie byłby w stanie zinterpretować takich wyników. Dlatego się tego nie robi. Za drogo. I nie ma sensu.

A wchodzenie w mikroświat i kwanty to zupełnie odrębna rzecz.

portret użytkownika Hex

Dla mnie ma sens. Dlaczego?

Dla mnie ma sens. Dlaczego? Fizycy i cała reszta udowadniają że potrafią opisać świat. IMHO nie potrafią - tak samo jak filozofowie - dlaczego? Bo jak sam pisałeś wymyka się naszemu rozumowi.

Jeśli dla was świat matematyczny (fizyczny, chemiczny itp. ) jest dobry dla opisania własnego świata, ja uważam, że możecie sobie przecież taki opis mieć. Ja osobiście uważam, że nie do końca tak jest.

Cholera - czuje się jak jeden kontra milion a rozmowa robi się coraz dziwniejsza ;-)

portret użytkownika Bulkers

No ja Cię rozumiem

Potrafią opisać świat w pewnym przybliżeniu, gdyż nie potrafimy opisywać mikroświata (kwanty i niżej). Cały makroświat jest opisywalny. A na pewno w warstwie fizycznej (trudno spierać się co do warstwy psychologicznej czy duchowej, sprawy świadomości, pewnie dlatego, że bardzo mało wiemy jeszcze o mózgu ludzkim). "Wymyka się naszemu rozumowi" - nadinterpretujesz moje słowa. Pisałem tak tylko jeśli chodzi o dokładność pomiarów, zbyt duża dokładność nie ma sensu, bo jest na tyle mała, że można ją pominąć. Ale zdecydowanie mylisz warstwę teoretyczną (wzory opisujące pewne wydarzenia) od warstwy czysto praktycznej (dokładność pomiarów, kalibracja urządzeń).

A dlaczego Cię to dręczy? Pewnie dla tego, że nie czujesz ani fizyki, ani matematyki, ani chemii. Ja to rozumiem, nie każdy musi to wiedzieć. Sam o chemii nie mam bladego pojęcia i uważam, że tę naukę można spokojnie usunąć ;-). Ale nie pisz, że to chłam tylko dlatego, że tego nie czujesz. A wartości subiektywne nie za bardzo nadają się na temat dyskusji.

I co to znaczy, że nie potrafią opisać? Czego, konkretnie, nie potrafią opisać? Znowu odnosisz się do wrażeń czy masz jakiś przykład?

portret użytkownika Neurocide

Użyj skrótu Berkleya

Użyj skrótu Berkleya - Bóg i masz wystko rozwiązane.

Co do kropel - skladają sie one z czasteczek. Jeżeli przyjmiesz że 1 kropla to n cząteczek, to 2 krople to 2n cząsteczek. O tym, że widzisz jedną decydują tylko napięcia powierzchniowe i podstawoe twierdzenie fizyczne, że przyciąganie się wzajmne ciał jest wprost proporcjonalne do ich masy i odwrotnie proporcjonalne do ich odległości. A może nawet kwadratu tych wielkości. Żeby bylo śmiesznie, możesz dmuchnąć w tą krpleke i i nagle z 1 zrobią się 34 mniejsze, a 0,03 kropli wyparuje.

Zredukuj kroplę do cząsteczki. Na tym poziomie nie dodasz do siebie dwóch cząsteczek wody, wewnętrzny bilans energetyczny obu sprawia, że się nie połączą w twór H4O2. Uczyleś się tego Hex przez dobrych kilka lat.

Dziś wiemy to wszytsko co pisze Trip, Bulkers i ja, włąsnie dlatego, że ktoś kiedys zadał sobie pytanie podobne do twojego. Po drodze wymyślono kilka teorii na ten temat, z czego jedna funkcjonuje do dziś.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

CAPTCHA
Poniższy test ma za zadanie zablokować roboty sieciowe przed rejestrowaniem się oraz przed dodawaniem odpowiedzi.