Recenzja "Przeklętej Kopalni" | Moorhold.net - reszta to fikcja

Recenzja "Przeklętej Kopalni"

okladka_przeklęta_kopalnia.jpg

Najnowsza gra planszowa Wydawcictwa Lizardy, autorstwa Krzysztofa Matusika, jest jedną z ciekawszych pozycji jakie ukazały się ostatnio na rynku. Proste zasady, taktyczne zagrywki i często zmieniające się sojusze pomiędzy graczami to tylko niektóre z zalet „Przeklętej Kopalni”.

Pierwsze wrażenie
Niewielkie pudełeczko (w sam raz do plecaka lub torby) zawiera w sobie elementy, które są estetycznie wykonane i zawierają bardzo przejrzyste ilustracje. Autorem rysunków jest Robert „Sobót” Sobota i muszę przyznać, że wyszły mu rewelacyjnie. Wspomnieć trzeba chociażby o Szpiegu, który kryje się za malutką gałązką lub grupie zdeterminowanych krasnoludzkich badaczy z łopatą w ręku.

Krótka historia
Tytułową kopalnię zamieszkiwały dawno temu krasnoludy, które nieustannie wydobywały kryształ, dający im wielkie bogactwo. Bogowie pozwolili im na to pod warunkiem, że nigdy nie zdradzą sekretu magicznego surowca. Jednak jak to często bywa z krasnoludami, jeden z nich zdradził tę tajemnicę zwabiony obietnicą zarobku. Straszliwa klątwa spadła na całą kopalnie – zaczęła żyć własnym życiem, zamykając tym samym drogę do kryształu. Zdrajca został przemieniony w Strażnika, który jako duch snuję się po korytarzach kopalni i odstrasza natrętnych poszukiwaczy skarbów. I, nie trudno się domyślić, gracze wcielają się właśnie w nich.

Garść zasad
Aby nie przynudzać w skrócie opiszę tylko zasady rozgrywki w „Przeklętą Kopalnię”. Pełna instrukcja dostępna jest w T Y M miejscu. Nie trudno się domyślić, że rozgrywkę wygrywa ten, który jako pierwszy zdobędzie wszystkie cztery przedmioty (łopatę, kilof, latarnię i sakiewkę), weźmie skarb i wróci z nim do lokacji początkowej. Nie jest to jednak proste zadanie.

Zacząć trzeba, rzecz jasna, od rozłożenia kafelków. Na ile sposobów można to zrobić – nie policzono, ale instrukcja proponuje Nam na początku standardowe rozstawienie, które, według mnie, jest najbardziej sprawiedliwe. Kiedy kafelki są juz ułożone ilustracjami do dołu, każdy z graczy odsłania w swojej kolejce jeden z nich. Może go ustawić w dowolny sposób (nawet w taki, że zatarasuje drogę) lub podmienić z innym zasłoniętym kafelkiem. Taktyczna część rozgrywki zaczyna się już teraz, bowiem odpowiednie rozmieszczenie kafelków może dać Nam sporą przewagę na początku rozgrywki. Pola z jakich buduje się kopalnie różnią się między sobą znacznie – jedne zawierają prosty korytarz, inne rozwidlenie, a jeszcze inne pułapki. Żeby nie było tak łatwo to prócz tych ostatnich w kopalni znajdują się drogi tak ciemne, że potrzebna jest latarnia , przejścia zatarasowane kamieniami tak mocno, że potrzebna jest łopata do ich oczyszczenia lub osuwiska tak strome, że bez kilofa nie można wspiąć się po nich.

Kiedy kopalnia jest juz ułożona następuje właściwa część gry, czyli wyścig po skarb. Najpierw każdy z graczy losuje sobie jedną z sześciu postaci (Mistyk, Złodziej, Konstruktor, Szpieg, Osiłek lub Mag). Każdy z nich posiada dwie zdolności – jedną, którą może używać przez całą rozgrywkę i drugą, która jest możliwa do wykorzystania tylko raz w grze. Umiejętności te są bardzo różnorodne i, niestety, niezbyt dobrze zbalansowane. I tak, o ile Osiłek na początku rozgrywki jest dość potężny (nie potrzebuje on bowiem ani łopaty, ani kilofa do pokonywania zatorów i osuwisk), o tyle w kolejnych etapach staje się coraz słabszy i granie nim sprawia dużo mniejszą frajdę. Prócz zdolności specjalnych każdy gracz otrzymuje dodatkowo pięć kafelków ze stosiku, do wykorzystania podczas rozgrywki (Konstruktor otrzymuje ich siedem).

Rozgrywka
Sama rozgrywka składa się z dwóch etapów. Pierwszy z nich polega na tym, że możemy coś „namieszać” w kopalni – podmienić lub obrócić jakiś kafelek na planszy, wymienić jeden z ręki na losowy ze stosiku lub poruszyć o jedno pole Strażnika Kopalni (Mag może przesunąć go o dwa pola). Ta ostatnia możliwość jest, moim zdaniem, jednym z ciekawszych elementów całej gry. Strażnik bowiem może bardzo napsuć krwi graczowi, który zmierza już ze skarbem w stronę wyjścia z kopalni. Przy pierwszym spotkaniu ze Strażnikiem otrzymujemy jeden punkt strachu – tracimy skarb (o ile go posiadamy) oraz wracamy na start. Przy kolejnym spotkaniu otrzymujemy drugi punkt strachu i nie dość, że dzieję się to, o czym pisałem wyżej, to dodatkowo przepadają wszystkie mozolnie gromadzone przedmioty! Na szczęscie po drugim spotkaniu punkty strachu się niwelują i cała zabawa zaczyna się od nowa.

Drugi etap rozgrywki to obowiązkowy ruch gracza. W przypadku, gdy jest on niemożliwy, tracimy wszystkie przedmioty i wracamy na start. W innym – ruszamy się zgodnie z kilkoma zasadami: tylko pomiędzy polami, które są połączone korytarzem, jeśli nie ma na nim innego gracza i jeśli posiadamy odpowiednie przedmioty, aby stać na danym polu (np. lampę dla ciemnych korytarzy).

Jeszcze nieco o grze
Wyścig po skarb jest niesamowicie emocjonujący. Walka o przedmioty pomiędzy graczami, wzajemne blokowanie sobie dróg, atakowanie Strażnikiem głównych wrogów, a także częste tworzenie się sojuszów graczy przeciwko innym graczom (i równie szybkie ich zrywanie) sprawia, że gra nie robi się nudna. Poza tym – plansza zawsze wydaję się zbyt mała (zarówno dla dwóch, jak i dla czterech), co potęguje konflikty między graczami, które czynią rozgrywkę jeszcze bardziej ekscytującą.

Główną i chyba jedyną drogą do sukcesu jest wymyślna taktyka. Każdy ruch trzeba dokładnie przemyśleć tak, aby za jakiś czas nie okazało się, że zostaliśmy zablokowani. Uważać trzeba szczególnie, żeby zbyt szybko nie zdobyć dużej ilości przedmiotów – prawdopodobne jest wtedy, że inni gracze natychmiast rzucą się na Nas i sprawią, że utracimy cały ekwipunek.

Podsumowując - „Przeklęta Kopalnia” jest bardzo dobrą grą i warto wydać na nią 35 złotych. Jestem przekonany, że nie będzie tylko ozdobą na półce.

Zalety:
-proste zasady
-pudełko niewielkich rozmiarów
-ładne ilustracje
-różnorodność rozgrywki
-gra wymaga taktycznego myślenia
-możliwość dowolnego ułożenia sobie planszy
-czas gry (30-60 minut)

Wady:
-nie do końca dobrze zbalansowane umiejętności postaci
-żetony wykonane z łatwo zginającego się papieru, co sprawia, że nie są zbyt trwałe

Ocena:
8/10

Korekta tekstu: Varda

Podoba się. Bardzo się

Podoba się. Bardzo się podoba jednak nie dla mnie. Ładnie za to napisane. Profesjonalnie. I tyle, bo późno.

Bardzo podoba mi się ta

portret użytkownika Wesyr

Bardzo podoba mi się ta recenzja. Jest napisana treściwie, szczegółowo, ale nie nudno, lekkim, przyjemnym językiem, bez większych blędów. Opisuje produkt w sposób wyjątkowo obiektywny (coś, co mi nigdy nie wychodzi). Gratuluję.


--------------------------------
They killed Kenny. You bastards!

w coś mniej więcej

portret użytkownika Trip

w coś mniej więcej podobnego już grałem, nie pamietam nazwy, były tam dobre i złe krasnoludy, (niewiadomo kto wśród graczy był kim) jedni przeszkadzali drugim przy budowaniu kopalni własnie i zdobyciu skarbu... jak to się cholera nazywało?

aha bardzo fajna stronka planszówkowa, jedna tylko uwaga: gdby dało się zmienić kolor czcionki w czasie pisania odpowiedzi (to co teraz robię) bo na brązowym tle staram się moimi kaprawymi oczkami dopatrzeć czarnych liter... o! udało się, ale łatwiej byłoby z jaśniejszymi.

Trip - chodzi Ci pewnie o

Trip - chodzi Ci pewnie o Saboteur.

niewykluczone, naprawdę

portret użytkownika Trip

niewykluczone, naprawdę niewykluczone...



Drakon

portret użytkownika Nixos

Gdy grałem w "Przeklętą Kopalnię" po raz pierwszy to przypominała mi ona nieco Drakona - ilustracje były w miarę podobne. Jednak po dłuższej rozgrywce okazało się, że te dwie gry różnią się od siebie znacznie.

BTW - ciekawe ile jeszcze powstanie gier o kopalniach i krasnoludach :) ?

Pozdrawiam
Nixos

P.S. Dziękuje za pozytywne komentarze.

Ile dałbys Drakonowi?

portret użytkownika Neurocide

Ile dałbys Drakonowi?

Dawno to było

portret użytkownika Nixos

W Drakona grałem na Dracoolu 2005 więc pamięć już nieco szwankuje, ale myslę, że ocena byłaby podobna - 8/10 także. No, może 8,5/10.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

CAPTCHA
Poniższy test ma za zadanie zablokować roboty sieciowe przed rejestrowaniem się oraz przed dodawaniem odpowiedzi.